
Są smaki, które zawsze się obronią, tylko zmieniają dodatki. Pasztet należy do tej pierwszej ligi: dobrze znany, lubiany, a przy tym wdzięczny do kulinarnych „upgrade’ów”. W wersji Mateusza Gesslera pojawia się składnik, który zdecydowanie jest teraz na fali: pistacje. To produkt w trendach, widoczny w deserach, kremach i przekąskach, ale coraz częściej także w daniach wytrawnych, gdzie robi świetną robotę: dodaje delikatnej maślaności, lekko słodkawego tła i przyjemnej tekstury.